Coraz częściej w naszej codziennej pracy spotykamy się z pytaniami przedsiębiorców, którzy dynamicznie wdrażają generatywną sztuczną inteligencję bądź też korzystają z usług podwykonawców, którzy mogą korzystać z narzędzi AI. Nasi klienci pytają wprost: „Płacimy agencji za grafiki, ale domyślamy się, że powstały w popularnym narzędziu AI: czy naprawdę nabyliśmy do nich prawa autorskie?” albo: „Nasz programista napisał kod za pomocą narzędzia AI, które mu zapewniamy. Czy ten kod bezdyskusyjnie należy do firmy?”
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co to jest utwór?
- W jaki sposób powstają autorskie prawa majątkowe?
- Czy twórczość wygenerowana w AI jest objęta ochroną prawnoautorską?
Prompt a utwór
Wokół statusu prawnego treści generowanych przez algorytmy narosło wiele mitów. W polskim porządku prawnym ochrona prawnoautorska opiera się na ustawie z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jest ona nierozerwalnie powiązana z czynnikiem ludzkim i wkładem człowieka w powstanie utworu. Oznacza to, że standardowe szablony umów, z których firmy korzystały przez lata czy grafiki generowane przez AI, w zderzeniu z narzędziami AI przestają powoli chronić interesy biznesu. Główne źródło wątpliwości w rozróżnieniu utworu od twórczości AI, która nie jest chroniona wśród przedsiębiorców tkwi w art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, zgodnie z brzmieniem którego utworem jest wyłącznie przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci. Jak wynika z utrwalonej doktryny, twórcą może być wyłącznie osoba fizyczna. Wytwór wygenerowany całkowicie autonomicznie przez model AI nie stanowi więc utworu w rozumieniu przepisów i trafia tym samym do domeny publicznej. Każdy może z niego korzystać, a konkurencja może go skopiować bez ponoszenia konsekwencji. Kiedy klienci pytają nas, jak temu zaradzić, wskazujemy na konieczność zbadania poziomu wkładu twórczego człowieka. Sam prompt to z reguły za mało, aby powstał utwór podlegający ochronie. Rola człowieka musi obejmować między innymi selekcję, modyfikację, nadzór oraz twórczą obróbkę materiału wyjściowego.
Cytat: O “twórczości” wygenerowanej przez AI pisaliśmy już na naszym blogu: https://mdl-kancelariaprawna.pl/porady-prawne/czy-prawo-autorskie-chroni-tworczosc-wygenerowana-przez-ai-ai-w-pigulce/
Czy da się zabezpieczyć twórczy wkład pracownika?
Wielu przedsiębiorców mylnie zakłada, że art. 12 ust. 1 prawa autorskiego rozwiązuje ich problem automatycznie, ponieważ z chwilą przyjęcia utworu pracodawca nabywa do niego autorskie prawa majątkowe. Gdy jednak pracownik korzysta z modeli AI, pojawia się pytanie: czy firma nabyła prawa, czy jedynie bezużyteczny z punktu widzenia prawa autorskiego wytwór AI? Jeżeli pracownik jedynie przekleił wygenerowany przez algorytm tekst, prawa autorskie w ogóle nie powstały, a więc pracodawca… nie miał czego nabyć. Aby wyeliminować to ryzyko w relacjach pracowniczych, doradzamy wdrożenie konkretnych procedur:
- Regulaminy korzystania z AI i polityki wewnętrzne: określenie bezpiecznej puli dozwolonych narzędzi (po uprzedniej analizie ich regulaminów pod kątem poufności danych firmowych).
- Definicja wkładu twórczego w umowie: nałożenie na pracownika obowiązku twórczego modyfikowania wyników generacji, tak aby końcowy rezultat stanowił dzieło człowieka, a nie twórczość “kopiuj-wklej”.
- Obowiązek dokumentowania procesu powstawania dzieła: przechowywanie historii promptów, wersji roboczych oraz kolejnych etapów edycji na wypadek sporu sądowego.
Dobrym sposobem jest także bieżąca kontrola etapów powstawania zleconego zadania tak, aby krok po kroku nadzorować, z czego korzysta pracownik.
Czy B2B zawsze jest złe? Sprawdź już teraz:
Sytuacja komplikuje się przy współpracy cywilnoprawnej
W relacjach z agencjami marketingowymi, software house’ami, copywriterami czy freelancerami ryzyko jest jeszcze większe. Zgodnie z art. 53 ustawy przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności oraz precyzyjnego wymienienia wszystkich pól eksploatacji. W dobie powszechnego korzystania z AI standardowa klauzula: „Wykonawca oświadcza, że przysługują mu pełne prawa autorskie do dzieła” staje się fikcją prawną, jeśli dzieło powstało za pomocą jednego kliknięcia w generatorze.
Konstruując kontrakty z podwykonawcami na rzecz naszych klientów, często wprowadzamy wyspecjalizowane zabezpieczenia dostosowane do charakteru współpracy:
- Gwarancja twórczego charakteru utworu: oświadczenie wykonawcy, że końcowy rezultat jest owocem jego własnej indywidualnej pracy intelektualnej, a system AI pełnił wyłącznie rolę narzędzia pomocniczego (analogicznie do wirtualnego pędzla w programie graficznym czy edytora tekstu).
- Klauzule odszkodowawcze: modele AI uczą się na gigantycznych bazach danych, co stwarza ryzyko wygenerowania plagiatu cudzej pracy. Wykonawca musi zagwarantować weryfikację unikalności i przejąć pełną odpowiedzialność finansową oraz procesową, jeśli podmiot trzeci wystąpi z roszczeniem przeciwko zamawiającemu.
- Pola eksploatacji a trenowanie własnych modeli: Pola eksploatacji muszą być wyraźnie nazwane. Jeśli planowane jest zasilanie dostarczonymi treściami własnych wewnętrznych baz danych w celu uczenia maszynowego, prawo to musi być wpisane do umowy.
- Autorskie prawa osobiste: zobowiązanie twórcy do niewykonywania autorskich praw osobistych (w tym prawa do oznaczania utworu nazwiskiem) oraz upoważnienie zamawiającego do decydowania o pierwszej publikacji, co jest kluczowe przy seryjnej produkcji treści.
Tradycyjne szablony umów nie radzą sobie z realiami generatywnej sztucznej inteligencji. Jeżeli w trakcie audytu prawnego okaże się, że udział człowieka w procesie powstawania dzieła był znikomy, zapis o „przeniesieniu praw” będzie bezprzedmiotowy, a Twoja firma zapłaci za coś, czego prawnie nie może posiadać na wyłączność. Bezpieczeństwo biznesowe wymaga dziś odejścia od gotowców na rzecz precyzyjnych procedur weryfikacji i dedykowanych klauzul umownych.
Podsumowanie
Reasumując, największą pułapką, z którą trafiają do nas przedsiębiorcy jest przekonanie, że sam podpis pod standardową umową o przeniesienie praw autorskich rozwiązuje problem. W dobie generatywnej sztucznej inteligencji to niestety złudzenie. Prawo autorskie niezmiennie chroni wyłącznie człowieka, a nie algorytm, bez względu na to, jak zaawansowane narzędzie zostało użyte i ile kosztowała jego subskrypcja. Jeżeli w procesie zabraknie udokumentowanego, twórczego wkładu ludzkiego, klauzula o „przeniesieniu praw” staje się bezprzedmiotowa. Pamiętaj też, że zgodnie z AI Act, jeżeli Twoja “twórczość AI” nie spełnia cech utworu, to musisz zadbać o odpowiednie oznaczenie takiej treści przed publikacją jako “wygenerowane przez AI”. 2. sierpnia 2026 roku weszły bowiem w życie nowe regulacje wynikające z AI Act, o których przeczytasz tutaj: https://mdl-kancelariaprawna.pl/porady-prawne/co-ai-act-zmienia-dla-przedsiebiorcow-od-2-sierpnia-to-juz-dzis/
W czym możemy Ci pomóc?
- Sporządzimy dla Ciebie umowę z podwykonawcą, która chroni Cię przed nabyciem twórczości AI.
- Doradzimy, jakie pola eksploatacji dotyczą Twojej umowy.
- Wdrożymy politykę korzystania z AI w Twojej firmie.
- Doradzimy, jak chronić swoje interesy w umowach.
- Przeszkolimy Twój dział marketingu i HR z legalnego korzystania z AI.
FAQ
- Czy jeśli pracownik stworzy materiały wyłącznie za pomocą firmowego, płatnego konta AI, stają się one własnością spółki?
Płatna subskrypcja komercyjna gwarantuje jedynie, że dostawca narzędzia nie rości sobie praw do wygenerowanego wyniku i (w zależności od regulaminu) prawdopodobnie nie wykorzysta Twoich danych do uczenia maszynowego, ale nie tworzy ona automatycznie praw autorskich po stronie pracodawcy. Jeśli w procesie zabrakło twórczego wkładu człowieka, materiał w ogóle nie jest utworem i trafia do domeny publicznej. Płatna licencja zabezpiecza kwestie regulaminowe z dostawcą oprogramowania, ale nie zastępuje ochrony prawnoautorskiej.
- Czy możemy prawnie zakazać podwykonawcy korzystania z narzędzi AI przy realizacji naszego zlecenia?
Zasada swobody umów pozwala na wprowadzenie całkowitego zakazu używania generatywnej sztucznej inteligencji lub uzależnienie jej użycia od uprzedniej, pisemnej zgody zamawiającego. W takich przypadkach rekomendujemy wprowadzenie kar umownych za naruszenie tego obowiązku, aby skutecznie dyscyplinować wykonawców ceniących drogę na skróty. W praktyce czasem trudno może być zweryfikować, czy na pewno nie korzystano z narzędzia AI.
Skontaktuj się z nami za pomocą formularza kontaktowego!



